piątek, 5 października 2007

Rozmyślanie i trudne pytanie

Czy ludzie są z natury mono- czy poligamiczni? Zależy chyba kto odpowiada na pytanie. Gdy widzisz, że ktoś "dobiera się" do Twojej połówki myślisz: co za małpa, nich się odczepi, co sobie wyobraża. Gdy Ty stajesz się trzecią/trzecim tłumaczysz sobie: on/ona nie są szczęśliwi w swoim związku, to nie moja wina, że druga strona nie potrafiła zadbać o nią/niego. Lubimi oceniać innych na równi z tłumaczeniem własnych zachowań. Punkt widzenia zależy (i to jak bardzo) od punktu siedzenia. Empatia jest nam coraz bardziej obca. Liczy się tylko "ja". I nawet własne doświadczenia nie są nas czasami w stanie niczego nauczyć. Pędzimy, byle do przodu, tratując wszystko po drodze. Cierpimy gdy ktoś nas stratuje, ale później podnosimy się i biegniemy dalej, znów nie zwracając uwagi na tych co na naszej ścieżce. Anna Maria Jopek tak pięknie śpiewała "niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam". Niech ktoś zatrzyma wreszcie mnie! Chcę się narodzić na nowo, nauczyć się wchodzić w czyjąś skórę, nie ranić, nie tłumaczyć sobie, że nie ranię, mieć sumienie, zasady, pewność. Nie zmieniać wciąż odpowiedzi na zadane na początku pytanie. Poznać jedną - tę właściwą, i zgodnie z nią przeżywać każdy kolejny dzień.

Brak komentarzy: