niedziela, 22 marca 2009
wiadomość dla I.
Jesteś póki co wyspą na oceanie mętnej beznadziei uczuć, który otacza mnie od kilku miesięcy. I jesteś kolejnym umocnieniem mojej wiary, ze cuda się zdarzają i trzeba w nie mocno wierzyć. A cud to nie materializacja rzeczy pozornie niemożliwej, ale nadejście tej oczywistej, która, z bliżej nieznanych powodów, unikała nas do tej pory jak przysłowiowego ognia. Ja czekam wciąż na swój, są tacy, którzy właśnie zwątpili w jego istnienie. Nie prześlę im Twojego prezentu dla mnie - tych kilkudziesięciu znaków, które przyniosły mi dziwny spokój i przekonanie, że będzie dobrze. Napiszę im, że szukania własnego szczęścia trzeba czasami zacząć od szczęścia innych, bo ono jest zaraźliwe. Pozwólmy temu co nie jest nasze pomieszkać w naszej głowie. Pokarmmy się trochę smakołykami z cudzego talerza, zanim przystąpimy do uczty przy naszym własnym stole.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz