Oczekiwanie jest czasami przyjemnością. Czy zdarza wam się odwlec, choć na ułamek sekundy, moment przeczytania maila czy sms-a, by móc poczuć mrowienie w żołądku i słodką niepewność, tę samą, którą czuje dziecko tuż przed odpakowaniem prezentu znalezionego pod choinką? Nie wiesz, co znajdziesz w środku. Nie wiadomo, czy uśmiech nie zmieni się w podkówkę żalu. Ale sam moment, gdy obraz wiruje przed oczami, a do mózgu nie dotarła jeszcze żadna informacja, jest wart późniejszego rozczarowania. W tej krótkiej chwili można widzieć i czytać co się tylko chce, czując pod skórą jak tańczy serce.
Ja wciąż czekam, wiruję, tańczę. Delektuję się każdą minutą, która mijając, przybliża rozwiązanie zagadki. Mam tylko nadzieję, że gdy otworzę prezent, nie wyskoczy z niego uśmiechnięty ironicznie klaun, trzymający kartkę z napisem: „To był tylko żart”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz