piątek, 7 marca 2008

siła słów

Biała kartka, a na niej różowy napis „Zdasz, musisz tylko się uczyć”. Mój sposób na egzamin z historii – koszmar wszystkich studentów I roku. Wisiała na drzwiach. Żebym, zanim zatrzasnę je w przekonaniu, że czas wracać do domu i szukać innego sposobu na życie , musiała na nią spojrzeć. Pomogło. Dyplom magisterski wylądował w moich rękach pięć lat temu, skłonność do oryginalnego motywowania swojej osoby pozostała do dzisiaj.

„Umiesz, potrafisz, możesz – reszta to wymówki”. Ściągnięte z jednej ze ścian sali szkoleniowej w Łowiczu . Zapisane w biegu na skrawku papieru, czytane w chwilach zwątpienia we własne siły.

„Działanie jest fantastyczną przygodą, albo niczym”. Cytat z książki przywiezionej z Warszawy. W wolnym tłumaczeniu: Wszystko jest po coś. Czasami to „coś” jest niestety wielkim „nic”. Warto o tym pamiętać wstając rano z łóżka.

„Kto celuje w niebo może sięgnie drzewa. Kto celuje w drzewo co najwyżej uderzy w ziemię”. Znalezione w gazecie. Sposób na przekonanie siebie samej, że warto mierzyć się z zadaniami teoretycznie niewykonalnymi.

Przykłady można by mnożyć. Cudze słowa, moje słowa – otaczają mnie zewsząd. W nich znajduję wskazówki i przestrogi. Przemawiają do mnie silniej niż obrazy (może dlatego tak kocham książki i radio?) Ile ich jeszcze przede mną? Kto wie. Oby wiele, bo wciąż jestem spragniona. Tylko niech mnie uczą, nie ranią.

Brak komentarzy: