poniedziałek, 17 marca 2008
żałość
Jakie to uczucie, gdy przyjeżdżasz do szpitala i zastajesz puste łóżko? Nie ma już na nim Twojego serca. Nie ma serca. Znasz je, panie w białym kiltu, spędzający weekendy w pracy na wyspach? A ty, siostro, która koczowałaś kilka dni w namiocie pod Kancelarią Premiera? Sprowadziliście nas do statystyk i zer, wynikających z kontraktu. Zastrzyk, skalpel, pigułka – co za różnica. Jak się nie uda – trudno. Przyjdą następni i następni. Będą się zmieniać prześcieradła na łóżkach i serca na prześcieradłach. Mnożyć podpisy i opisy przyczyn. A my będziemy krążyć wokół was. Bladzi, ze ściśniętymi wargami, zapytamy: dlaczego? Poszukamy odpowiedzi w waszych twarzach. Trafimy na mur i znikniemy. Ale wrócimy. Położycie nas na prześcieradłach. Zastrzyk, skalpel, pigułka. Znów odejdziemy. Zamkniecie nas w podpisach i opisach przyczyn. Jeszcze tylko nowe serce na łóżko. I wreszcie można kończyć zmianę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Strasznie smutny ten wpis...ale niestety bardzo prawdziwy.
zizi
Prześlij komentarz